Zaznacz stronę

Jak pogodzić macierzyństwo z karierą zawodową?

W mediach promowany jest wizerunek kobiet, które fantastycznie radzą sobie z macierzyństwem.
Żyje im się wspaniale, są wypoczęte, są bardzo szczęśliwe, zawsze uśmiechnięte, zadowolone, pełne życia i optymizmu.
Mało tego, według nich „to całe macierzyństwo” nie ma wpływu na ich dotychczasowy sposób życia (sprzed ciąży i porodu).
A o jakimkolwiek negatywnym wpływie nawet mowy nie ma.
Jest czas i na dziecko, i dla partnera, i dla siebie.
Ich kariera rozkwita jak nigdy dotąd!

To prawda.

Jedną z najwspanialszych rzeczy na świecie, które przydarzają się kobiecie,
jest zostać mamą. Macierzyństwo to szczęście dające ogromną radość,
wzmacniające pewność siebie, napawające dumą i nadające sens życia.
Jak niektórzy twierdzą, jest to najbardziej satysfakcjonujące zadanie,
które wykonuje się w życiu.

Jest jednak i ciemniejsza strona macierzyństwa.

Opieka na dzieckiem to jedna z najcięższych prac, połączona z wieloma wyrzeczeniami i ograniczeniem wolności.
Nie możesz spontanicznie pójść/pojechać
w dowolnym momencie, dokąd chcesz i z kim chcesz.
Stale martwisz się o zdrowie dziecka, jego rozwój i bezpieczeństwo.
A to wszystko potęgowane jest przez zmęczenie w wyniku nieprzespanych nocy.

Czy w mediach podawana jest nieprawda?

Zależy jak na to spojrzysz.
Cały sztab ludzi pracuje po to, aby owa celebrytka mogła spokojnie egzystować w świecie show-biznesu
(dzięki temu m.in. oni mają pracę),
aby mogła w miarę szybko po porodzie wrócić do pracy i … wydać książkę/poradnik,
w którym będzie się rozwodzić na temat dobrej organizacji, podziału obowiązków
z ojcem dziecka, ba nawet ze znalezieniem dobrej opieki dla maleństwa – tu też nie ma problemu.
Niania znajduje się sama…

Jednym słowem, celebrytki karmią bzdurami nowe młode mamy, które niejednokrotnie dają się nabrać na przedstawiane życie na luzie, bez problemów. Potem następuje konfrontacja z rzeczywistością i część młodych mam nie daje rady

Abstrahując od życia sławnych mam, spójrz na wybrane przeze mnie przykłady dwóch sytuacji,
w których możesz się znajdować:

#01. Ty też możesz liczyć na pomoc partnera, rodziny, czasem znajomych,
no i niani. Dziecko zdrowe, spokojnie się rozwija. Problemów z pieniędzmi nie masz. Podsumowując,
twoje życie jest bardzo udane.
A może…

#02. Jesteś samotną mamą i nie masz pomocy, bo ojciec dziecka jest nieobecny, mieszkasz z dala od rodziny,
znajomi mają swoje dzieci i swoje sprawy, a na opiekę cię nie stać. W dodatku dziecko co rusz choruje.
To nie wygląda tak optymistycznie jak pokazują w mediach.
I bez względu na to jaką masz sytuację, urlop się kiedyś kończy i…

Czy zastanawiałaś się, co będziesz robić po urlopie macierzyńskim?

Tak, teraz najważniejsze jest dziecko.
Lecz przedłużająca się twoja nieobecność na rynku pracy, może spowodować, że wypadniesz z obiegu.
Zwłaszcza jeśli pracujesz w zawodzie, w którym postęp jest szybki i zmiany (przepisy, nowe technologie, itp.) co rusz się dokonują.
Możesz też nie mieć do czego wracać (likwidacja stanowiska, brak aktualnej wiedzy, utrata kompetencji, itp.)

No dobrze, praca, pracą…

I choć zajmowanie się dzieckiem jest pełne niespodzianek :), to jednak brakuje ci innego towarzystwa (niż tylko innych mam), innego środowiska i nowych wyzwań, którym chcesz podołać, zadań, które chcesz realizować.
Nic tak nie nuży jak monotonia…
Co prawda, jeśli decydujesz się na powrót po urlopie macierzyńskim do pracy,
to obecnie przepisy są na tyle elastyczne, że masz możliwość pogodzenia pracy zawodowej z opieką nad dzieckiem.
„Możliwość” nie oznacza, że tak jest!

Częste nieobecności z powodu np. karmienia piersią lub choroby dziecka nie są mile widziane u pracodawcy.
Choćby nie wiem który by się zarzekał.
I wbrew przepisom, stracić pracę możesz w każdej chwili.
Poza tym, w domu myślisz o tym, aby szybko skończyć pracę (do której idziesz)
i wrócić do domu, a w pracy martwisz się, czy dobrze się opiekują twoim dzieckiem podczas twojej nieobecności.

Poniżej opisane przypadki nie tylko się zdarzają, one są w wielu firmach na porządku dziennym.
Tylko że mało kto o nich mówi i pisze.
Powiedzmy, że ty masz świetne układy i rewelacyjnego, super szefa. Gratuluję.
Do czasu.
Aż tu pewnego dnia (masz akurat czas wolny) jesteś wzywana do firmy,
i/lub musisz nagle wyjechać w delegację (kilkudniową).
I taka sytuacja zaczyna się powtarzać wielokrotnie.
Dziecka nie masz z kim zostawić, a zabrać do pracy (na wyjazd) nie możesz.
Kto zaopiekuje się maleństwem?

Oczywiście, istnieje jeszcze jedna możliwość (zakładając, że z różnych przyczyn
na etat nie możesz wrócić, a pieniądze chcesz zarabiać) – po urlopie macierzyńskim zakładasz własną firmę,
w której to ty jesteś szefową i … tak naprawdę pracujesz cały czas – 24/7.
Dlaczego tak się dzieje?
Nawet jeśli zatrudniasz pracowników, którzy cię odciążają, gdy opiekujesz się dzieckiem, to i tak pilnujesz wszystko sama.
Sprawdza się tutaj sentencja „gdy kota nie ma, myszy harcują” oraz inne problemy,
które najczęściej pojawiają się niespodziewanie.
A ty jako właściciel zmuszona jesteś się nimi zająć.
Twoja firma = twój problem.

I dlatego bez względu na to jaki wybór dokonasz, to ostatecznie cierpi na tym
twoje dziecko, ty i twoja praca (firma).
Cóż, teoria z praktyką w życiu często się mijają.

A gdybyś mogła pogodzić wychowanie dziecka z pracą?

Wykorzystaj fakt, że siedzisz w domu i zrób z tego swój niezaprzeczalny atut.
Możesz zacząć w każdej chwili, nie czekaj aż urlop się skończy.
I nie mam na myśli dawnej pracy w domu, która polegała na składaniu długopisów,
adresowaniu kopert, czy wypełnianiu ankiet. Pieniędzy z takiego zajęcia nie było.
Zaś o osobach wykonujących tę pracę wyrażało się pogardliwie, np. „siedzi w domu, nic nie robi”.

Obecnie praca w domu polega na tym, że wykorzystujesz nowoczesną
technologię (komputer, tablet, smartphone, dostęp do internetu).
Dzięki temu łączysz rozwój swojej kariery z macierzyństwem,
nie szkodząc żadnemu z ważnych dla ciebie elementów twojego życia.

A swoje nowe zajęcie opierasz na wykonywaniu pracy, w której liczy się
chęć zdobywania nowych umiejętności, zaangażowanie, kreatywność i motywacja.
Tu ty decydujesz w jaki sposób i jaką metodą wykonujesz nowe zadania i realizujesz podjęte wyzwania.
I dlatego jako prawdopodobnie najbardziej korzystne dla ciebie rozwiązanie proponuję,
abyś zajęła się e-marketingiem (marketingiem internetowym).

Przeczytaj, co zyskujesz dzięki takiej formie pracy:

* pracujesz w domu – zatem nie tracisz czasu i nerwów na dojazdy do i z pracy,
* dostosowujesz swoje działanie do obecnej sytuacji – czas pracy jest elastyczny – sama go organizujesz (np. do pory karmienia dziecka,
do robienia zakupów, itp.),
* rozwijasz swoją pasję – realizujesz się w tym, co cię interesuje, a nie tym, czym wcześniej byłaś zmuszona się zajmować,
* robisz to, co lubisz – wtedy pracujesz najbardziej wydajnie i stajesz się specjalistką (a specjaliści zarabiają najwięcej),
* nabierasz więcej energii – jesteś mniej zmęczona, masz większą satysfakcję,
* zarabiasz pieniądze – to jeden z powodów, dlaczego pracujesz, nieprawdaż?

Po pewnym czasie osiągasz wolność finansową i tym samym uniezależniasz się od partnera, rodziny, szefa…

* poszerzasz grono swoich kontaktów – poznajesz nowych ludzi,
* rozwijasz się towarzysko – uczestniczysz w wybranych przez siebie spotkaniach (internetowe, lokalne, wyjazdowe),
* działasz na wielu płaszczyznach – dzięki czemu poszerzasz swoje horyzonty, masz nowych znajomych,
uczestniczysz w nowych i ciekawych wydarzeniach, poznajesz nowe miejsca.

Dzięki e-marketingowi nie masz dylematu: praca czy dziecko.
Spełniasz się na polu zawodowym i jako stuprocentowa mama.

Ponad to ważnymi zaletami tej formy zajęcia jest fakt, że nie jesteś sama.

Masz zagwarantowaną pomoc w postaci internetowych szkoleń i konsultacji
oraz dostęp do różnego rodzaju materiałów tekstowych, a także nagrań audio i video.
Oczywiście rozmowy telefoniczne i kontakt bezpośredni (jeśli jest możliwy) również są dla ciebie.
Dodatkowo korzystasz z nieodzownych w marketingu internetowym automatycznych systemów, które zastępują cię, gdy np.
zajmujesz się dzieckiem, śpisz albo wykonujesz inne zajęcia.

Czy jesteś zainteresowana takim rozwiązaniem?

Przedstawiłem ci, moim zdaniem, kilka ważnych powodów,
dla których warto, abyś zajęła się marketingiem internetowym.

A ponieważ szanuję twój wybór, to podsumowuję ten wpis tak:
– jednoczesne zajmowanie się dzieckiem i praca na etacie lub własna działalność gospodarcza
w wielu przypadkach nie tylko nie idą w parze, ale szkodzą sobie nawzajem.
Praca, i owszem jest ważna, ale bycie mamą jest ważniejsze,
bo nic i nikt nie zwróci ci czasu, którego nie spędziłaś z dzieckiem.
Bowiem czasu nie da się cofnąć.

Dlatego też jeśli jesteś zainteresowana i chcesz rozpocząć zarabianie w e-marketingu,
jednocześnie będąc dobrą mamą, to zapraszam cię do Skutecznego Clubu.
Zobaczysz TU jak inne mamy łączą swoje macierzyństwo z zarabianiem pieniędzy
i jak poprawiła się jakość ich życia, a z wykonywanej pracy czerpią radość.

Ty też tak możesz.


 

Robert Czaplejewicz
Dla mnie prawdziwy biznes XXI w. to biznes legalny, stabilny, oparty na etyce. Dlatego dołączyłem do Skutecznego Clubu. Działam systematycznie i świadomie stosując sprawdzone i skuteczne strategie marketingowe, używam do tego zdobyczy nowoczesnych technologii. Dzięki zdobytej wiedzy od praktyków profesjonalistów, wiem jak w prosty i wygodny sposób zarobić w internecie. Jeśli podejmiesz ze mną współpracę, otrzymasz ode mnie pomoc i wsparcie.
Robert Czaplejewicz

Latest posts by Robert Czaplejewicz (see all)

Send this to a friend