Google Assistant i po polsku

Jak oficjalnie Google potwierdziło wprowadza usługę Google Assistant na nowe rynki, w tym także i na rynek polski, jest to jak wiadomo bardzo dobra informacja, ponieważ wyszukiwanie głosowe to bardzo pożądana usługa już od dłuższego czasu. W niniejszym opracowaniu pokrótce postaramy się właśnie opisać tę usługę. Zapraszamy do lektury!

Google Assistant – co i jak

Czym jest ów asystent? Jest to najkrócej rzecz ujmując rozbudowany asystent pozwalający współpracować z inteligentnymi mobilnymi oraz głośnikami i odbiornikami Smart TV.  Jak się okazuje usługa ta jest dużo doskonalsza niż znana nam usługa bazująca na wyuczonych formułkach typu „OK Google”, doskonalej pozwala ona na rozpoznawanie naturalnego języka, dzięki tej technologii będzie można nie tylko przeszukiwać zasoby wyszukiwarki Google, ale też robić zdjęcia a nawet rezerwować miejsca do kina albo włączyć muzykę. Oczywiście wszystko będzie dostępne w Androidzie i dzięki temu jeszcze bardziej wszyscy ceniący sobie mobilne rozwiązania, będą mogli z nich korzystać. Dużo na ten temat można obejrzeć w oryginalnym nagraniu na:

Jak pokazano na konferencji Google I/O 2018 w niedalekiej przyszłości będzie też możliwe korzystanie w ramach usługi z opcji Google Duplex, która ma charakteryzować się tym, że połączenia telefoniczne będzie wykonywać sam system, imitując głos człowieka dokonywać będzie dla przykładu rezerwacji telefonicznej. Zapowiada się bardzo ciekawie, przyszłość pokaże jak to będzie wyglądać.

 

Jakie zmiany w SEO wymusi to rozwiązanie?

Jak wiadomo każda zmiana nie pozostaje bez wydźwięku w zakresie związanym z optymalizacją strony, dlatego też i w zakresie związanym z Google Assistant trzeba będzie dokonywać nieco zmian, oto najważniejsze zmiany jakie warto mieć na względzie:

  • Treść zapytania – jak wiadomo aktualnie osoby szukające jakichś materiałów i informacji w sieci wpisują sztywne, proste zwroty, które często brzmią mniej naturalnie niż ich „odmienniki” stosowane przez nas w życiu, dlatego warto jest pamiętać aby teksty tworzone na strony posiadały teksty brzmiące naturalnie i nie przesycone sztywną nomenklaturą nastawioną na „klientów” z wyszukiwarki, wpisujących np. zapytanie w stylu „dobra restauracja Wrocław”, lecz na smakoszy zapytujących „Gdzie znajdę smaczną restaurację we Wrocławiu”;
  • Mobile – mobilność po raz n’ty, tak, tak, niestety znów trzeba będzie jeszcze dokładniej przyjrzeć się i budowie wersji mobilnych strony, tak aby jeszcze bardziej komfortowo przeglądać ich treści, wspomnijmy o algorytmie Mobile First Index i nadchodzącej aktualizacji Speed Update;
  • Dane strukturalne – i tutaj warto wspomnieć, że odpowiednie manewry należy także dokonać w zakresie konieczności dodania na stronie danych strukturalnych, które wskażą Google Assistant i takie informacje, które będą finalnie interesować potencjalnego Kowalskiego korzystającego z wyszukiwarki. Jeśli zatem do tej pory nie zaimplementowałeś jeszcze tego dodatku to zrób to czym prędzej, bo w tradycyjnej formie wyszukiwarki ze względu na SEO też warto mieć to zaimplementowane.

 

Podsumowanie

 

Trudno na dzień dzisiejszy dociekać jak będzie wyglądać w przyszłości finalna wersja Google Assistant, ale to co do tej pory zaprezentowano i obiecano, wygląda imponująco i jak widać prace nad sztuczną inteligencją idą do przodu.

Jak wiadomo wszystko ma swoje plusy i minusy, jednakże z plusów warto jest wspomnieć, że tego typu dodatek bardzo mocno wpłynie na personalizacje wyników wyszukiwania, które będą dużo bardziej precyzyjne i ustawione pod nasze indywidualne oczekiwania.

Co do minusów, to wiadomo, istnieje pewnego rodzaju obawa o nasze bezpieczeństwo danych i prywatność, ale w tym względzie bynajmniej teoretycznie wyszukiwarka zawsze gwarantuje w swojej polityce prywatności, że jest ok. Nam jako użytkownikom końcowym i SEO ekspertom pozostaje korzystanie i dostosowywanie witryn do nowych wymogów.

 

(Wyświetleń: 38, dzisiaj: 1)

2 komentarze do “Google Assistant i po polsku”

  1. Robert Czaplejewicz

    Gdy wiele lat temu w książkach i filmach sci-fi prezentowano inteligentne maszyny, które bez zahamowań rozmawiały ze sobą i z ludźmi, to tylko kilka osób wierzyło, że to się stanie prawdą, że to będzie nasz dzień codzienny, a nie tylko jakieś mrzonki twórcy.
    I przez lata wiele firm wprowadzało na rynek mniej lub bardziej przydatne urządzenia, dzięki którym można było komunikować się ze sprzętem. Na przykład: pilot na kablu, pilot bezprzewodowy i urządzenia sterowane głosem.
    Problemów było wiele, a m.in. język jakim należy posługiwać się z takim „inteligentnym” sprzętem. Nie wszyscy wiedzą, ale Esperanto – jakże prosty i logiczny język – nie przyjął się. Jego rolę, międzynarodowego języka zajął angielski i to on stał się wszechobecny. I w życiu ludzi, i w sprzęcie, i w mowie potocznej, i w specjalistycznej.
    No i co z tego?
    Ano, mamy sprzęt, z którym możemy porozmawiać – i to od dawna, bo przecież proste komendy już wykonują popularne smartfony. Proste, a co z przewidywaną rozmową? Jest Google Assistant, dzięki któremu jeszcze lepiej usprawnić ma się komunikacja między nami a maszynami. I o to w sumie chodzi.
    Po polsku? To chyba jedno z trudniejszych wyzwań, bo nasz język należy do najtrudniejszych, a jeśli dołożymy do tego kontekst wypowiedzi, to będzie ciężko.
    Nic to, trzymam kciuki za powodzenie tej premiery i czekam na szybkie wprowadzenie ewentualnych poprawek.
    Ps. Jednak widzę pewne zagrożenie. Otóż, jeśli uda się stworzyć produkt tak doskonały, że wystarczy on zamiast konwersacji z inną żywą osobą, to co nas czeka?

  2. Marcin Sowiński

    Ja się bardzo cieszę z tej nowej usługi. Telefon leży obok mnie a ja mówię do niego “Ok Google Jaka jest dziś temperatura?” On odpowiada ile jest w tym miejscu, w którym się aktualnie znajduję. Mówię: “Ok Google, włącz Spotify Coldplay” i za chwilę słyszę ulubione kawałki – sam mi to włącza, jadę samochodem i mówię “Ok Google pokaż na trasie stacje Orlen” a za chwilę na nawigacji pojawiają się najbliższe stacje benzynowe. Mówię “Ok Google powiedz dowcip” i słyszę niezły kawał. Mówię “Ok Google co to jest bioterapia?” i za chwilę komórka sama odczytuje mi definicję z Wikipedii. Tak samo gdy chcę poznać kurs NBP Euro. Gdy chcę wysłać żonie sms mówię: “Ok Google wyślij sms do Asia” on mi mówi wysyłam sms do Asia podaj treść, mówię “kocham Cię” On potwierdza czy chcę wysłać tak i tak tej a tej osobie, potwierdzam i miłość się szerzy!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

skutecznyclub.pl polecił Partner o ID: 188

Share via
Przewiń do góry
Send this to a friend